blog

Sesja Dzień z Życia. Z wizytą u Izy, Daniela, Basi, Hani i Jasia

Zmobilizowana wczorajszym postem na fp Blog Ojciec, wracam z historią kolejnej sesji Dzień z Życia. Jeśli kiedykolwiek chcieliście sobie zrobić fajne zdjęcia rodzinne, ale cała operacja przerosła Was i fotografa, a dzieci w międzyczasie prawdopodobnie zastanawiały się „Czego ta pani ode mnie chce? Następny odcinek Ninjago sam się nie obejrzy” - ten tekst jest dla Was. A także dla tych, którzy zastanawiają się nad sesją i już na samą myśl o przywołaniu uśmiechu nr 5 doznają przykurczu mięśni twarzy, tworząc grymas nr 3 przed kolonoskopią. Czytaj dalej

Opublikowano: 17-10-2019 18:40

Wakacyjna sesja rodzinna na Kaszubach

Jako osoby niezbyt twardo stąpające po ziemi, lubimy sobie często wyobrażać nasze życie za rok, dwa lub pięć lat. Marzymy o miejscach, które odwiedzimy, rzeczach, które pokażemy naszym dzieciom oraz osiągnięciach zawodowych i artystycznych, czekających po drodze. Czytaj dalej

Opublikowano: 09-10-2019 16:20

Sesja zdjęciowa Dzień z Życia w Gdańsku

Witajcie po przerwie, drodzy sympatycy fotografii dokumentalnej! Wraz z jesienią nadszedł czas na chwilę oddechu po obróbkowym maratonie wakacyjnego materiału. Sesje rodzinne w Trójmieście i okolicach pochłonęły nas do reszty. Niebawem ostatnia partia letnich wspomnień poleci do swoich domów, prosto w ręce rodziców, dziadków oraz w lepkie paluszki dzieci. Czytaj dalej

Opublikowano: 01-10-2019 20:25

Pamiątka ze spotkania rodzinnego - Agata, Guillaume, Amélie i Alexandre

Czy ktoś z Was ma bliskich za granicą? Jeśli tak, to wiecie zapewne jakim przedsięwzięciem logistycznym są wszystkie święta i inne rodzinne zjazdy. Osobiście znamy całkiem sporo osób, które muszą pokonać setki kilometrów, by spotkać się z najbliższymi. Wspólne chwile po długiej rozłące chciałoby się wykorzystać jak najpełniej, stąd grafik od razu wypełnia się po brzegi różnymi atrakcjami. Czytaj dalej

Opublikowano: 10-07-2019 22:00

Podwójna sesja rodzinna na plaży w Gdyni

Za oknem żar leje się z nieba, więc wrzucamy Wam coś na ochłodę. Rok temu w Gdyni Orłowie temperatura wynosiła przyjemne 20 stopni, od morza wiał orzeźwiający wiatr, a plaża była prawie pusta. Czytaj dalej

Opublikowano: 13-06-2019 19:49

Sesja Dzień z życia bez tajemnic

Jak właściwie wygląda sesja Dzień z życia? Czy ma w ogóle jakieś zasady? Czy przed obiektywem przez cały czas musi się dziać coś spektakularnego żeby zdjęcia były ciekawe? Czytaj dalej

Opublikowano: 22-05-2019 22:00

5 ważnych rzeczy, których nie wiedzieliśmy zaczynając fotografować rodziny

Trzeba przyznać, że rodzinna fotografia dokumentalna (nie mylić z lifestyle’ową!) ma w Polsce wciąż trochę pod górę. Idea wpuszczania fotografa do swojego świata, w którym króluje wybuchający kosz na pranie, klocki lego wbijające się w stopę oraz nierzadko podkrążone z niewyspania oczy spotyka się z uprzejmym uśmiechem przy akompaniamencie delikatnego pukania w głowę. Czytaj dalej

Opublikowano: 01-03-2019 18:00

Z wizytą u Ani, Michała, Franka i Antosia

Wyobraźcie sobie, że na jeden weekend przyjeżdża do Was zupełnie obca rodzina. Mają przenocować, korzystać z łazienki, zająć miejsce przy stole. Ich dzieci zapewne będą chciały bawić się zabawkami Waszych dzieci i oglądać ich książeczki, przez co zwykły poziom hałasu znacząco się podniesie. Brzmi strasznie? No pewnie! Czytaj dalej

Opublikowano: 08-02-2019 21:37

Kaprysy wszechświata, czyli co się zdarzyło w Leśnej Wiosce

Ktoś bardzo mądry powiedział mi kiedyś, że bycie własnym szefem jest jak sinusoida. Kiedy jesteś "na swoim", to te gorsze momenty mogą się pojawiać równie często jak sukcesy, wobec czego graficzne podsumowanie twoich działań przypomina falującą linię.

Ale co zrobić gdy wzloty przeplatają się z bolesnymi upadkami, a sinusoida zmienia się w szalejący zygzak? Rwanie włosów z głowy i przeklinanie w głos złośliwości losu jest całkowicie uzasadnioną reakcją. Czy w ogóle da się w takiej sytuacji odetchnąć, policzyć do dziesięciu i poczekać aż Wszechświat zacznie działać?

Przeczytajcie o tym jak na samym początku sesji posypał nam się sprzęt, co się działo potem i dlaczego mała miejscowość pod Radomiem to najlepsze miejsce żeby zaliczyć taką wpadkę. Czytaj dalej

Opublikowano: 16-12-2018 17:04

Pierwszy wpis, z potrzeby otwarcia

Właściwie to pierwszy wpis miał być bardzo konkretny i pełen porad sprzętowych, ale nie mogłam tak zostawić tej pierwszej notki bez śladu uroczystego otwarcia naszego bloga.

Skąd właściwie ta potrzeba wyraźnego zaznaczania, że coś się zaczyna lub kończy? Zwłaszcza lubi się o tym mówić używając metafor literackich, powiada się na przykład, że „to już dla mnie zamknięty rozdział”, „życie pisze różne scenariusze”, a pusta kartka przywołuje na myśl możliwości świeżego startu, nowego początku. Ludzie myślą o swoim życiu w kategoriach opowieści pełnej rozdziałów i podrozdziałów, opowiadają swoje historie na blogach, relacjach i wpisach na platformach społecznościowych. Czytaj dalej

Opublikowano: 08-12-2018 20:00