blog

5 ważnych rzeczy, których nie wiedzieliśmy zaczynając fotografować rodziny

Trzeba przyznać, że rodzinna fotografia dokumentalna (nie mylić z lifestyle’ową!) ma w Polsce wciąż trochę pod górę. Idea wpuszczania fotografa do swojego świata, w którym króluje wybuchający kosz na pranie, klocki lego wbijające się w stopę oraz nierzadko podkrążone z niewyspania oczy spotyka się z uprzejmym uśmiechem przy akompaniamencie delikatnego pukania w głowę. Czytaj dalej

Opublikowano: 01-03-2019 18:00
Liczba komentarzy: 0

Z wizytą u Ani, Michała, Franka i Antosia

Wyobraźcie sobie, że na jeden weekend przyjeżdża do Was zupełnie obca rodzina. Mają przenocować, korzystać z łazienki, zająć miejsce przy stole. Ich dzieci zapewne będą chciały bawić się zabawkami Waszych dzieci i oglądać ich książeczki, przez co zwykły poziom hałasu znacząco się podniesie. Brzmi strasznie? No pewnie! Czytaj dalej

Opublikowano: 08-02-2019 21:37
Liczba komentarzy: 0

Kaprysy wszechświata, czyli co się zdarzyło w Leśnej Wiosce

Ktoś bardzo mądry powiedział mi kiedyś, że bycie własnym szefem jest jak sinusoida. Kiedy jesteś "na swoim", to te gorsze momenty mogą się pojawiać równie często jak sukcesy, wobec czego graficzne podsumowanie twoich działań przypomina falującą linię.

Ale co zrobić gdy wzloty przeplatają się z bolesnymi upadkami, a sinusoida zmienia się w szalejący zygzak? Rwanie włosów z głowy i przeklinanie w głos złośliwości losu jest całkowicie uzasadnioną reakcją. Czy w ogóle da się w takiej sytuacji odetchnąć, policzyć do dziesięciu i poczekać aż Wszechświat zacznie działać?

Przeczytajcie o tym jak na samym początku sesji posypał nam się sprzęt, co się działo potem i dlaczego mała miejscowość pod Radomiem to najlepsze miejsce żeby zaliczyć taką wpadkę. Czytaj dalej

Opublikowano: 16-12-2018 17:04
Liczba komentarzy: 5

Pierwszy wpis, z potrzeby otwarcia

Właściwie to pierwszy wpis miał być bardzo konkretny i pełen porad sprzętowych, ale nie mogłam tak zostawić tej pierwszej notki bez śladu uroczystego otwarcia naszego bloga.

Skąd właściwie ta potrzeba wyraźnego zaznaczania, że coś się zaczyna lub kończy? Zwłaszcza lubi się o tym mówić używając metafor literackich, powiada się na przykład, że „to już dla mnie zamknięty rozdział”, „życie pisze różne scenariusze”, a pusta kartka przywołuje na myśl możliwości świeżego startu, nowego początku. Ludzie myślą o swoim życiu w kategoriach opowieści pełnej rozdziałów i podrozdziałów, opowiadają swoje historie na blogach, relacjach i wpisach na platformach społecznościowych. Czytaj dalej

Opublikowano: 08-12-2018 20:00
Liczba komentarzy: 5